5 maj 2014

majówka

Miało być o ciepłych promieniach słońca i błękitnym niebie. Miało być o grilowaniu i długich spacerach wśród kwitnących pól rzepaku, o lekkim winie i zasłużonym odpoczynku.

Niestety.

Majówkowy weekend okazał się zupełnie innych od naszych marzeń i w efekcie lista niezrealizowanych życzeń okazała się dość długa...

Było mokro, było zimno, chociaż nieziemsko zielono (zieleń, zieloność, zielonawość na potęgę!).
Zdążyłam tylko uwiecznić aparatem kilka słonecznych i bezdeszczowych obrazków*. 

Tymczasem budząc się dziś rano ze zdziwieniem** stwierdziłam że termometr za oknem wskazuje równiutkie, okrągłe zero, zero w maju. Brrrr.... Zawinęłam się więc w ciepły sweter, odkręciłam ogrzewanie i zaparzyłam herbaty z miodem z mleczy*** (!).


*zdjęcia udało się "złapać" w niedzielę, kiedy w końcu przestał padać lodowaty deszcz i wyszło troszkę słońca :)
**co prawda ostatecznie zapowiadano takie temperatury, jednak prognoza pogody a rzeczywistość to dwie różne rzeczy
***postaram się wspomnieć o tym następnym razem coś więcej, bo warto :)


25 kwi 2014

rabarbar

Gotuję raczej okazjonalnie. 
Ale jutro, jutro zrobię swój pierwszy rabarbar!
(bo nadszedł już czas i zżera mnie ciekawość jak wyjdzie)



18 kwi 2014

nie tylko truskawki

Od czasu do czasu natrafiam na opowieści osób, których właściwie nie znam (choć czasem odnoszę zupełnie inne wrażenie). 
Historie zamieszczone w wirtualnej przestrzenie, które są jak najbardziej realne i napawają mnie optymizmem. 
Teraz także w wersji papierowej :)


Anna Włodarczyk Zapach truskawek. Rodzinne opowieści

17 kwi 2014

nails

Moje paznokcie są generalnie takie sobie. Cienki, łamliwe, nie mam się czym chwalić.
Jednak lakiery mogłabym mieć we wszystkich kolorach, na każdą pogodę, do każdej sukienki, na każdy nastrój.

:)


11 kwi 2014

think positive

Podobno w każdej sytuacji można dopatrzeć się czegoś pozytywnego.
Chorowanie ma tę dobrą stronę że można spać bez ograniczeń i konsekwencji.
Można też nie myśleć.

(niemyślenie bywa czasem bardzo potrzebne)



1 kwi 2014

life... (prima aprilis)

Rzadko kiedy choruje, jeszcze rzadziej zimą kiedy na dworze szaleje przeplatanka śniegu i deszczu. Jeśli już mnie coś dopada, to zawsze wtedy gdy za oknem świeci piękne słońce i słychać radosne krzyki dzieci na rowerach...  

no comment