17 kwi 2012

Na wsi jest fajnie


Lubie te rzadkie wyjazdy na wieś. Wtedy leniąc się niczym kot na schodach, wsłuchuje się w śpiew
ptaków (których w większości w mieście nie ma), w szum traw i gałęzi drzew (czekam aż zrobi się 
całkiem zielono). Chłonę zapach, które na co dzień są nieobecne (np. potraw przyrządzanych przez 
moją babcię). I popadam w całkowite odprężenie...
Aż szkoda że weekendy tak szybko się kończą.

Teraz jeszcze do szczęścia brakuje mi morza, szumu fal i skrzeczących mew. I pysznego dorsza oczywiście :)

1 komentarz: