2 wrz 2013

podróże

Ostatnio śnią mi się podróże; miasta, miejsca. Tymczasem w rzeczywistości życie zatrzymało się w miejscu (choć mówię sobie że to przecież niemożliwe).
Nie wiem co z tymi snami i z tym życiem zrobić. Jedno jest tak odległe od drugiego a jednocześnie wydają się tak identycznie nierealistyczne.

I tu i tu to nie jest to moje życie.

Czekam na jesień mam nadzieję że będzie dobra.



24 sie 2013

Migawki

Migawki z ostatniego tygodnia.
A w powietrzu co raz bardziej czuć zbliżający się wrzesień.
Nadchodzi czas porządków i podsumowań :)





14 sie 2013

satc

Okazuje się że są takie dni kiedy tylko Seks w wielkim mieście jest w stanie poprawić humor.




12 sie 2013

Stefan

Był z nami zaledwie kilka godzin. Zdążyłam go na karmić, wygłaskać, pobawić się kulką z papieru i wybrać mu imię. 
I choć trafił do nowego, dobrego domu to i tak za nim tęsknię.
(taką to mieliśmy niespodziankę w sobotę - pod maską samochodu).


 Stefan.

8 sie 2013

+36

Cóż z tego, że z nieba leje się żar i każdy kto może chowa się w cieniu, popija zimne napoje albo ewentualnie zajada się kolejną porcją lodów. Cóż z tego, że dzieci na podwórku z braku jakiegokolwiek naturalnego zbiornika wodnego* albo chociaż miejskiej fontanny chłodzą się bawiąc w wojnę pistoletami na wodę. Bez znaczenia jest też dla mnie fakt, że w radiu i telewizji pogoda jest tematem numer jeden i wszyscy wypatrują ochłodzenia z tą samą niecierpliwości jak jeszcze kilka miesięcy temu wypatrywali wiosny. Ja postanowiłam zafundować sobie dodatkową saunę w postaci włączonego piekarnika.

Tak bardzo zachciało mi się tarty
(przecież ciasto można piec w kostiumie kąpielowym)



*o pobliskiej Wiśle nie ma co wspominać - chaszcze, kszaczory i wszelki robactwo jakie tylko chyba  istnieje ;)

6 sie 2013

on/off

Nawet w wolnych chwilach z trudem udaje mi się uciec od codziennych spraw. Są jak natrętne muchy latające tuż nad głową, nie dające się odgonić na dłużej niż kilka krótkich chwil. Radość z ładnych widoków, grzejącego słońca i fajnych miejsc jest więc na pół gwizdka. 
Przydał by mi się taki mały przycisk on/off jak w aparacie fotograficznym, którym mogła bym wyłączyć tą cześć mózgu która nieustannie pracuje, martwi się i kalkuluje.