Pokazywanie postów oznaczonych etykietą telephone diary. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą telephone diary. Pokaż wszystkie posty

1 sie 2014

70.

Właściwie nic nie trzeba mówić.
Wystarczy pamiętać.


A jeśli ktoś che poczytać coś więcej, nie tylko o rocznicach ale, w ogóle o Warszawie to może zajrzeć na tego bloga. Bardzo polecam :)

24 sie 2013

Migawki

Migawki z ostatniego tygodnia.
A w powietrzu co raz bardziej czuć zbliżający się wrzesień.
Nadchodzi czas porządków i podsumowań :)





12 sie 2013

Stefan

Był z nami zaledwie kilka godzin. Zdążyłam go na karmić, wygłaskać, pobawić się kulką z papieru i wybrać mu imię. 
I choć trafił do nowego, dobrego domu to i tak za nim tęsknię.
(taką to mieliśmy niespodziankę w sobotę - pod maską samochodu).


 Stefan.

23 lip 2013

:(


Czasem robi się bardzo smutno.
I wtedy nic nie cieszy.
Ani ulubiony film, ani książka, ani muzyka.

Czekam choć tego lubię.
:( 

8 lip 2013

Weekendowe migawki


Migawki. Letnie i ciepłe. Chyba po raz pierwszy doszłam do wniosku że chciałabym mieć lepszy telefon. Taki co oprócz dostępu do internetu (tak tak, w końcu i ja uzależniłam od dostępu do sieci) ma jeszcze dobry aparat. Lubię chwytać chwile. 

20 cze 2013

2.36


Najbardziej nie lubię tych nocy kiedy ze snu wyrywa mnie nieokreślony niepokój. Wtedy, zazwyczaj już do rana nie mogę zasnąć. Czuję w głowie kawalkadę myśli, zamęt. I nie pomaga nawet ulubiona muzyka. Nie ma rady, trzeba wstać i zrobić kawy (najlepiej w aktualnie ulubionym kubku).

P.S. 2.36 słychać pierwszego ptaka.

10 cze 2013

Pora deszczowa


Wnikliwe obserwacje pogodowe, utwierdziły mnie w przekonaniu że mamy nową porę roku - porę deszczową... 

Dziś unikam patrzenia za okno.

(Jak ktoś słusznie zauważył osiedle "Potok" zasługuje na swoją nazwę.)

27 mar 2013

Migawki


Migawki czyli taki telefoniczny pamiętnik. Podobno telefonem nie robi się zdjęć tylko pstryka. Być może. Jednak telefon zawsze mam przy sobie i jakoś tak już uzależniłam się od tego codziennego pstrykania. To moje notatki, takie wyrwane kartki z pamiętniczka którego nigdy nie prowadziłam. Lubię je. Są trochę niewyraźne, niedokładne. Takie trochę byle jakie i chropowate. Zupełnie inne niż zdjęcia z "prawdziwego" aparatu, gdzie wszystko jest ustawione, idealne, naświetlone i gładkie.

Trochę inspiracji.
Joanna Gałuszko. A więcej do popatrzenia i poczytania tutaj.




Jakaś podróż mi się marzy.

24 lut 2012

Światło (light)


Uwielbiam ostre, zimowe światło. Teraz pogoda się zmieniła, wieje i leje. Źle mi czasem.

I love the crisp, winter light. Now the weather has changed, windy and raining. Sometimes I'm wrong.

31 gru 2011

Happy New Year


Dobrze że ten rok się już kończy

2 lis 2011

November


Bo ciernie deptać słodziej - i z ochotą
Na dzid iść kły
Niż błoto deptać, ile z łez to błoto
A z westchnień mgły...

Paryż 1849

18 paź 2011

Birds


Pogoda jest chwilowo super a ja nie mam czasu na jesienne zdjęcia

The weather is cool at the moment but I do not have time for autumn pictures

19 wrz 2011

Lato się kończy


I znów pozostaje tylko masa różnych wspomnień...

25 sie 2011

06


Znów deszcz, lato się kończy i będzie trzeba zrobić małe podsumowanie...
:)

11 sie 2011

Lamy patrzą


Ostatnio trochę czasu poświęcałam mojemu nowemu projektowi  Card and pencil. Fajnie by było
gdyby coś z tego wyszło...
Zdjęć oczywiście wciąż duża, ale jakoś brak ostatnio zapału by to ogarnąć.

2 sie 2011

Wiatr wieści niósł a magiczna szła noc


Przyjazd: 0.20
Ewakuacja: 1-2.30
Plaża: około 3.30
Gdynia: około 6.00 (Przemek śpi w samochodzie do jakiejś 8.00), śniadanie na stacji benzynowej: 8.45
Powrót: około 9.30
Po ponad 36 godzinach bez snu, padłam. Gdy dotarliśmy do domy było około godz. 16, spaliśmy chyba do 22...
I tak skończyła się wycieczka. Przynajmniej morze widzieliśmy.

1 sie 2011

But into every life a little rain must fall


Lipiec minął pod znakiem deszczu a dziś w końcu wyszło słońce, jakby specjalnie, bo przecież to ważny dzień (szczególnie dla Warszawy).
Ostatni weekendowy wyjazd nie bardzo się nam udał, choć można na to patrzeć i z innej strony, bo w końcu przeżyliśmy jakąś taką małą "przygodę". Są też zdjęcia więc muszę coś wrzucić.
;)

22 lip 2011

Ride the wild wind


Miało dziś nie być posta, ale jest. Znalazłam na strychu pudełko z resorakami, uwielbiałam je 
w dzieciństwie chyba nawet bardziej niż mój brat.

Nie znoszę się pakować.

21 lip 2011

05


Czasem nie potrzeba super sprzętu żeby wyszło coś fajnego.
To trochę jak robienie notatek.
Jutro znów wyjeżdżam.