Dzięki bieganiu każdą porę roku odczuwam jakoś bardziej.
Promienie słońca, zmieniający się wiatr, kolory zapachy.
Pod tym względem wiosna nie ma sobie równych.
Jak co roku, jej przyjście oszałamia.
A to niby tak oczywiste.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiosna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiosna. Pokaż wszystkie posty
16 maj 2018
10 maj 2017
6 mar 2017
wo
Lektura Obcasów przy porannej kawie od dawna była jednym z moich ulubionych niedzielnych rytuałów.
7 kwi 2016
dreaming
W nocy śni mi się muzyka. Dosłownie.
Budząc się rano wciąż ją słyszę.
Ta melodia towarzyszy mi przez cały dzień.
Przejmujący
klarnet
solo.
Budząc się rano wciąż ją słyszę.
Ta melodia towarzyszy mi przez cały dzień.
Przejmujący
klarnet
solo.
26 maj 2015
wtorek
Dzień szary i mdły, ni to ciepły ni zimny.
Powietrze pachnie wilgocią, a wiatr nie chce rozwiać chmur gęstych jak kożuch na mleku.
Nie zależnie od ilości wypitej kawy nie uda mi się dziś obudzić.
Oczy same się zamykają.
Powietrze pachnie wilgocią, a wiatr nie chce rozwiać chmur gęstych jak kożuch na mleku.
Nie zależnie od ilości wypitej kawy nie uda mi się dziś obudzić.
Oczy same się zamykają.
15 maj 2015
ogrodnicy
Poranna burza i wietrzne popołudnie.
Chwilami wciąż ostre powietrze i odurzający zapach kwitnących roślin.
Nabrzmiałych od deszczu i soczystych.
Chwilami wciąż ostre powietrze i odurzający zapach kwitnących roślin.
Nabrzmiałych od deszczu i soczystych.
14 maj 2015
matura
Idąc do parku mijam liceum.
Czarne szpileczki i nowiutkie garnitury.
W śmiechu słychać nuty napięcia i niepewności.
Uśmiecham się do siebie i myślę, że fanie jest mieć 18 lat i dopiero zdawać maturę.
Czarne szpileczki i nowiutkie garnitury.
W śmiechu słychać nuty napięcia i niepewności.
Uśmiecham się do siebie i myślę, że fanie jest mieć 18 lat i dopiero zdawać maturę.
6 maj 2015
środa
Wiem, że deszcz jest potrzebny.
Jednak dziś nie pada tylko leje.
(na pewno nie jest to przyjemny, wiosenny deszczyk!)
Do tramwaju dotarłam jak zmokła kura.
(Wychodząc rano z domu słyszałam dochodzący z drzew śpiew skowronka. Miałam ochotę stanąć i słuchać)
Jednak dziś nie pada tylko leje.
(na pewno nie jest to przyjemny, wiosenny deszczyk!)
Do tramwaju dotarłam jak zmokła kura.
(Wychodząc rano z domu słyszałam dochodzący z drzew śpiew skowronka. Miałam ochotę stanąć i słuchać)
4 maj 2015
weekend
Majowy weekend okazał w miarę pogodny i ciepły.
Nie sprawdziły się czarne scenariusze o załamaniu pogody.
28 kwi 2015
lubię
Lubię.
Zieleń we wszystkich odcieniach.
Tą pierwszą i tą kolejną.
A w Radiu Gdańsk słucham ciekawej audycja o piknikowaniu :)
Zieleń we wszystkich odcieniach.
Tą pierwszą i tą kolejną.
A w Radiu Gdańsk słucham ciekawej audycja o piknikowaniu :)
27 kwi 2015
wiosna...
Bliskie spotkania trzeciego stopnia z polską służbą zdrowia.
Nie polecam.
A na około wiosna w pełni.
Taka ładna.
(wczoraj pięknie pachniało deszcze, lekkim powietrzem i młodymi listkami)
Nie polecam.
A na około wiosna w pełni.
Taka ładna.
(wczoraj pięknie pachniało deszcze, lekkim powietrzem i młodymi listkami)
14 kwi 2015
wiosna
Pół dnia spędzam na świeżym powietrzu.
Później, jeszcze przez kilka godzin czuję na policzkach słońce i wiatr.
Później, jeszcze przez kilka godzin czuję na policzkach słońce i wiatr.
27 mar 2015
princess pink
Słońce, ulewny deszcz, burza, grad.
Potem znów słońce.
Wiosna w pełni.
Na paznokciach też.
Rimmel, 200 Princess Pink
Potem znów słońce.
Wiosna w pełni.
Na paznokciach też.
Rimmel, 200 Princess Pink
26 maj 2014
23 maj 2014
17 maj 2014
pora deszczowa
Krajobraz za oknem przypomina rozmytą szaro-zieloną akwarelę.
Chmury wiszą na wyciągnięcie ręki.
Gałęzie drzew pochylają się ku ziemi, ciężkie i napęczniałe od wody.
Trawa, której nie zdążono skosić przypomina wodorosty na dnie płytkiej rzeki.
Chmury wiszą na wyciągnięcie ręki.
Gałęzie drzew pochylają się ku ziemi, ciężkie i napęczniałe od wody.
Trawa, której nie zdążono skosić przypomina wodorosty na dnie płytkiej rzeki.
W radiu Kora śpiewa o wyjątkowo zimnym maju.
Mam nieodparte wrażenie że pogoda solidaryzuje się z moim samopoczuciem (bardzo wiec przepraszam, tych którzy mają już dość deszczu).
Mam nieodparte wrażenie że pogoda solidaryzuje się z moim samopoczuciem (bardzo wiec przepraszam, tych którzy mają już dość deszczu).
Czekam na poprawę.
15 maj 2014
12 maj 2014
10 maj 2014
takie rzeczy
Kapryśna ta wiosna ostatnio (zupełnie jak ja).
To nas rozpieszcza gorącymi promieniami słońca, zachęca by wyjąć z szafy zeszłoroczne sandałki i zasiąść z książką na trawie. To znów zmywa nas lodowatym deszcze i rozrywa poły wiosennego płaszczyka przejmującym wiatrem.
Kobietka taka. Trzpiotka.
W jednej chwili radosna i słodka jak zakochana dziewczyna, w drugiej już tonie w czarnej rozpaczy, jakby ukochany porzucił ją dla innej o ładniejszym uśmiechu i bardziej błękitnych oczach...
Kobietka taka. Trzpiotka.
W jednej chwili radosna i słodka jak zakochana dziewczyna, w drugiej już tonie w czarnej rozpaczy, jakby ukochany porzucił ją dla innej o ładniejszym uśmiechu i bardziej błękitnych oczach...
A u mnie - chociaż noce są jeszcze chłodne a zza rogu wygląda Zimna Zośka - takie oto rzeczy! - złocisty miód z mleczy.
Na osłodzenie* ostatnich dni (w których zdecydowanie za mało jest słońca).
Na osłodzenie* ostatnich dni (w których zdecydowanie za mało jest słońca).
*mój nie jest jednak tak całkiem słodki, czuć w nim delikatny, kwaskowaty posmak cytryny. Smakuje mi jednak wyśmienicie, znacznie bardziej niż w wersji mocno posłodzonej, typowo "miodowej", która miałam okazje próbować wcześniej. Jest też dość płynny, ale to pewnie kwestia długości gotowania.
7 maj 2014
lawenda
Na razie jest jeszcze nieśmiała i trochę zamknięta w sobie, ale liczę, że wkrótce to się zmieni.
Marzyłam o niej już dawno, znudzona już nieco coroczną dominacją pelargonii* na balkonie. Zawsze jednak coś stawało na drodze do realizacji tego małego życzenia. Jakoś tak. A teraz ciesze się jak dziecko, mając cichą nadzieję, że jej nie zmarnuję (bo kiepska ze mnie ogrodniczka).
Moja własna, pierwsza. Lawenda.
Zapowiedz lata. Długich i ciepłych (oby) wieczorów.
****
A tym czasem za oknem słońce znika za opasłymi, granatowymi chmurami. Zrywa się wiatr zwiastujący zmiany pogodowe. Po chwili spada gruby ulewny deszcz. Trwa to kilka minut lecz nie zapowiada końca. Zerkając na mojego nowego członka rodziny zastanawiam się czy przyjdzie dziś burza... Zamyślam się, jak to mam w zwyczaju w takich momentach, a praca czeka na skończenie. Czas wracać na ziemię...
*a gdyby tak jeszcze kupić bladoniebieską hortensję? - szczyt moich balkonowych marzeń! :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















